Uczynki ludzi są najlepszymi tłumaczami ich myśli. John Locke

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Wesprzyj, przyjacielu, naszą misję – Twoja kawa daje siłę prawdzie.

Klątwa hotelu Cecil

W środku gwarnego centrum Los Angeles stoi budynek, który od lat wywołuje dreszcz. Hotel Cecil – zwykły z pozoru, a jednak pełen opowieści, o których trudno zapomnieć. Dlaczego to miejsce tak silnie działa na wyobraźnię? Ciężko odpowiedzieć jednym zdaniem. 

Tajemnicze początki hotelu Cecil

Hotel powstał pod koniec lat 20. XX wieku. Właściciele liczyli, że przyciągną podróżnych z całego kraju. Miało być elegancko, nowocześnie, a jednak przytulnie. Nic nie zapowiadało późniejszych historii. Szybko jednak okazało się, że okolica nie rozwija się tak, jak zakładano. Ulica, która miała tętnić biznesem, zaczęła przyciągać osoby szukające tanich noclegów i anonimowości.

Pierwsi goście zwracali uwagę na dziwną atmosferę. Pewna turystka mówiła: "Od początku czułam, że ktoś idzie za mną, chociaż nikogo tam nie było". Inny podróżny wspominał: "Hol wyglądał normalnie, ale po wejściu w korytarze pojawiało się uczucie ciężkości".

Windy również potrafiły zaskoczyć. Zdarzało się, że kabina ruszała z opóźnieniem albo zatrzymywała się na piętrach, gdzie nikogo nie było. Jeden z gości opowiadał: "Nacisnąłem przycisk, drzwi się zamknęły… i koniec. Jakby ktoś niewidoczny blokował start".

Hotel zmieniał się wraz z miastem. Jedni zatrzymywali się tam z powodu niskiej ceny. Inni – zafascynowani historiami – chcieli poczuć atmosferę na własnej skórze. Każdy wywoził inne wrażenia, ale mało kto zapominał pobyt.

Tragedie, które narastały z każdym rokiem w hotelu Cecil

Mimo że hotel miał być dumą inwestorów, pierwsze poważne dramaty pojawiły się wyjątkowo szybko. W 1924 roku zaczęła się seria zdarzeń, o których długo mówiło całe miasto. To właśnie wtedy mieszkańcy zaczęli zadawać sobie pytanie, dlaczego tak młody budynek ma już tak mroczną historię.

Sześć lat po otwarciu doszło do pierwszego głośnego incydentu. Jeden z gości odebrał sobie życie, stosując truciznę. Prasa nagłaśniała sprawę, a ludzie zaczęli patrzeć na hotel inaczej. Zamiast eleganckiego adresu, zaczynał kojarzyć się z miejscem pełnym dramatów.

W 1937 roku sytuacja znów przyciągnęła uwagę mediów. Kobieta spadła z dziewiątego piętra. W locie zahaczyła o przewody telefoniczne, które spowolniły upadek, lecz nie uratowały jej życia. Przechodnie widzieli wszystko. Jeden z mieszkańców wspominał: "Tłum patrzył w górę, jakby każdy czekał, co będzie dalej. To był moment, który wrył się w pamięć".

W 1944 roku zdarzyło się coś, co wstrząsnęło Los Angeles. Młoda kobieta urodziła dziecko w pokoju hotelowym. Zgodnie z raportami wpadła w panikę i wyrzuciła niemowlę przez okno. Sprawa była szeroko komentowana, a reputacja hotelu stawała się coraz cięższa. Plotki rosły w siłę, a atmosfera wokół budynku jeszcze bardziej gęstniała.

Wiele osób po tych wydarzeniach mówiło, że nie miało odwagi nocować tam ponownie. Pewien mężczyzna wspominał: "Przeszedłem wieczorem na dziewiąte piętro i poczułem napięcie w powietrzu. Nie wiedziałem wtedy o tragedii sprzed lat, ale coś było nie tak".

Głośne zdarzenia, które przylgnęły do hotelu Cecil

Hotel Cecil coraz częściej pojawiał się w kronikach policyjnych. Dziennikarze zauważyli, że adres obiektu przewija się częściej niż większość hoteli w centrum. Raz z powodu sytuacji rodzinnej, innym razem przez gościa, którego szukały służby.

Goście opowiadali o drobnych, lecz niepokojących sytuacjach. Stukanie w ścianę w środku nocy. Otwierająca się winda, mimo że nikogo nie było w pobliżu. Szybkie kroki na pustym korytarzu. Każdy element osobno wydawał się zwykły, ale gdy zestawić je ze sobą, tworzyły inny obraz.

Postacie, które rozsławiły mroczną reputację

Przez hotel przewijały się osoby, o których później mówiła cała Ameryka. Niektórzy wybierali Cecil, bo był tani i anonimowy. Inni, bo chcieli zniknąć na chwilę z radarów. Efekt był taki, że na korytarzu często mijały się osoby zupełnie przypadkowe z tymi, których nazwiska później pojawiały się w gazetach.

Czy goście byli świadomi, z kim dzielą piętro? Zwykle nie. Budynek był duży, a pokoje wypełniała rotacja. Pewna kobieta mówiła: "Po latach dowiedziałam się, że osoba z mojej części korytarza była zamieszana w poważną sprawę. Gdy tam byłam, nie miałam o tym pojęcia".

Tego rodzaju zestawienia – zwykłych podróżników i ludzi uciekających przed własnymi wyborami – budowały wizerunek miejsca nieprzewidywalnego. Jedni przyjeżdżali i nic dziwnego nie zauważali. Inni opowiadali o sylwetkach znikających na końcu korytarza czy o odgłosach, których nie potrafili wyjaśnić.

Zaginięcia i zagadki, które na stałe przykleiły się do hotelu

Najbardziej znaną sprawą z ostatnich lat było zaginięcie Elisy Lam, 21-letniej studentki z Kanady. Przyjechała do Los Angeles na krótką wycieczkę. Ostatni raz widziano ją na nagraniu z windy. Jej zachowanie na filmie wywołało wiele komentarzy. Wchodziła i wychodziła, jakby coś obserwowała. gestykulowała w sposób trudny do interpretacji. Po chwili znikała z kadru.

Co stało się dalej?
Rozpoczęto poszukiwania na ogromną skalę. Sprawdzano pokoje, dach, korytarze, pomieszczenia techniczne. Dopiero problemy z ciśnieniem wody doprowadziły pracowników do zbiorników znajdujących się na dachu. To tam odnaleziono ciało Elisy Lam.

Zbiornik był wysoki, a dostęp do niego nie należał do prostych. Pokrywa nie otwierała się lekko. Te informacje wzbudziły jeszcze więcej pytań. Raport koronera wskazał tragiczny finał bez udziału osób trzecich, lecz opinia publiczna długo nie mogła tego przyjąć.

Goście zaczęli opowiadać o dziwnych wrażeniach. Jedna z kobiet mówiła: "Po tym, co przeczytałam, nie mogłam spokojnie wejść do łazienki. Czułam coś za plecami". Inny mężczyzna wspominał: "W nocy wyraźnie słyszałem odgłosy nad sobą, jakby ktoś chodził po dachu. Gdy zgłosiłem to recepcji, powiedziano mi, że nikt tam nie wchodzi o tej porze".

Do hotelu można przyjechać z nastawieniem, że to tylko stary budynek. Można wyjechać z przekonaniem, że coś w nim działa inaczej niż w innych miejscach. I choć nie ma jednoznacznej odpowiedzi, dlaczego tak jest, wielu gości przyznaje, że spędzona tam noc zapada w pamięć dłużej, niż powinna. Jakby ściany nosiły w sobie przeszłość, która nigdy nie ucichła.

Autor: Siódemka

Źródła:

https://www.history.com/news/the-dark-history-of-the-cecil-hotel

 

Dodaj komentarz

Wyślij

Alior Bank