
Hotel Grand Midway w Stanach Zjednoczonych i tablica Ouija
W małym miasteczku Windber w stanie Pensylwania stoi budynek, który od lat rozpala wyobraźnię miłośników zjawisk paranormalnych. Hotel Grand Midway, dawne schronienie górników i podróżnych, dziś przyciąga poszukiwaczy duchów, okultystów i ciekawskich z całego świata. Jego właściciel, filmowiec Blair Murphy, postanowił uczynić z tego miejsca coś więcej niż zwykły hotel – stworzył ogromną tablicę Ouija na dachu, bijąc rekord Guinnessa i przyciągając uwagę mediów. Ale czy Grand Midway to tylko atrakcja turystyczna... czy może naprawdę miejsce, gdzie cienka granica między światem żywych a zmarłych zaciera się?
Tajemnicza historia hotelu Grand Midway w Stanach Zjednoczonych
Hotel Grand Midway powstał na początku XX wieku, w czasach, gdy Windber tętniło życiem dzięki kopalniom węgla i przybyszom z różnych stron świata. Z zewnątrz wyglądał jak wiele innych budynków z epoki – ceglana fasada, ciężkie drewniane drzwi, wąskie okna i szyld, który przez dekady widział więcej, niż mógłby zdradzić. W środku jednak, jak mówią bywalcy, od samego początku panowała atmosfera czegoś... nieuchwytnego.
Kiedy w 1996 roku Blair Murphy kupił ten zniszczony budynek, niewielu wierzyło, że uda mu się tchnąć w niego nowe życie. Murphy był artystą i filmowcem, zafascynowanym okultyzmem, symboliką i starymi wierzeniami. Wkrótce po remoncie hotel znów zaczął tętnić życiem – ale nie tylko ludzkim. Goście, którzy zatrzymywali się tam na noc, donosili o dziwnych zjawiskach: drzwiach, które same się otwierały, krokach na korytarzu, szeptach dobiegających z pustych pokoi.
Niektórzy mówili, że duchy dawnych górników wciąż krążą po budynku, inni – że coś przybyło tam później, może przyciągnięte fascynacją właściciela ezoteryką. Murphy nigdy nie zaprzeczał, przeciwnie – z dumą opowiadał, że hotel jest "żywym organizmem", w którym duchowa energia stale pulsuje.
Rekordowa tablica Ouija na dachu hotelu Grand Midway
Pomysł stworzenia największej na świecie tablicy Ouija zrodził się z fascynacji Murphy’ego światem duchów i jego filmowymi projektami o nadprzyrodzonych mocach. W 2016 roku razem z grupą artystów i przyjaciół postanowił przemienić dach hotelu w ogromny, mierzący ponad 120 metrów kwadratowych symbol kontaktu z zaświatami.
W dzień wygląda to jak wielki mural – czarne litery na białym tle, z napisem "YES", "NO", "GOODBYE" i wszystkimi literami alfabetu. W nocy jednak, gdy wiatr świszcze między dachówkami, a księżyc rozlewa srebrne światło po powierzchni tablicy, całość nabiera złowieszczego uroku. Niektórzy twierdzą, że czują tam dziwną obecność, inni słyszeli szepty i echa głosów, które nie należały do nikogo z obecnych.
Murphy sam przyznał w jednym z wywiadów: "Pewnej nocy próbowaliśmy użyć planchette, ogromnej, zrobionej ze szkła i metalu. Zaczęła się poruszać... choć nikt jej nie dotykał". Czy to żart, czy rzeczywiście manifestacja czegoś spoza naszego świata? Tego nikt nie potrafił wyjaśnić. Jednak wydarzenie odbiło się szerokim echem w mediach, a hotel został wpisany do Księgi Rekordów Guinnessa jako miejsce z największą tablicą Ouija na świecie.
Duchy i zjawiska paranormalne w hotelu Grand Midway
Grand Midway zyskał sławę nie tylko dzięki swojej niezwykłej ozdobie, ale i licznym opowieściom o duchach. Goście i badacze zjawisk nadprzyrodzonych przyjeżdżają tam, by doświadczyć "prawdziwego kontaktu z nieznanym". W hotelu kręcono programy paranormalne, a różne grupy badawcze przynosiły sprzęt rejestrujący zmiany pola elektromagnetycznego i dźwięki niesłyszalne dla ludzkiego ucha.
Wielu świadków opowiada o postaciach pojawiających się w korytarzach – szczególnie o kobiecie w białej sukni, która ma nawiedzać jeden z pokoi. Inni twierdzą, że w piwnicy, gdzie kiedyś znajdował się bar, można usłyszeć śmiechy i brzęk kieliszków, jakby wciąż trwała tam zabawa sprzed stu lat. Pewien gość opisał, że poczuł nagły chłód i dotyk dłoni na ramieniu, choć był w pokoju sam.
Historycy duchów, tacy jak Troy Taylor czy Jeff Belanger, wspominali w swoich badaniach, że miejsca z długą historią emocji – bólu, radości, śmierci – często gromadzą coś, co można nazwać "energią resztkową". Nie są to duchy w klasycznym sensie, ale zapisane w przestrzeni ślady dawnych wydarzeń. Czy właśnie to odczuwają odwiedzający Grand Midway?
Tablica Ouija – portal czy zabawka?
Tablica Ouija od ponad stu lat budzi kontrowersje. Dla jednych to zwykła gra towarzyska, dla innych – niebezpieczny rytuał otwierający drzwi do świata duchów. Powstała w XIX wieku, kiedy w Ameryce panowała moda na spirytyzm. Ludzie wierzyli, że mogą kontaktować się ze zmarłymi, a Ouija stała się jednym z narzędzi tych eksperymentów.
Kościół od zawsze przestrzegał przed jej używaniem, uznając, że może być furtką dla sił nieczystych. Egzorcyści ostrzegają, że nawet "niewinne" pytania mogą sprowadzić na człowieka duchy, które nie chcą odejść. Co ciekawe, wielu użytkowników tablic Ouija mówi, że początkowo wszystko wydaje się zabawą, ale z czasem zaczynają dziać się rzeczy trudne do wytłumaczenia – przedmioty się poruszają, w domu słychać kroki, a sny stają się niepokojące.
W kontekście hotelu Grand Midway ta dyskusja nabiera szczególnego znaczenia. Czy ogromna tablica na dachu działa jak symboliczny portal? A może tylko przyciąga tych, którzy już wierzą, że taki świat istnieje? Murphy nie ukrywa, że jego dzieło miało być zarówno artystyczną prowokacją, jak i zaproszeniem do refleksji nad tym, co naprawdę kryje się po drugiej stronie.
Czy hotel Grand Midway to miejsce opętane?
Pytanie to powraca w niemal każdej relacji o tym miejscu. Niektórzy badacze duchowości twierdzą, że w budynku czuje się "obecność demoniczną" – coś, co nie jest po prostu duchem człowieka, ale ciemną energią przyciągniętą przez fascynację okultyzmem. W wielu relacjach przewija się motyw ciężkiej atmosfery, poczucia bycia obserwowanym i trudności ze snem.
Inni z kolei uważają, że to wszystko sugestia, efekt oczekiwań i wyobraźni. W końcu sama świadomość, że nocujesz w miejscu znanym z duchów, potrafi sprawić, że każdy szmer staje się przerażający. Blair Murphy podkreśla, że nigdy nie czuł zagrożenia – raczej inspirację i duchową więź z tym, co niewidzialne.
A jednak... nawet sceptycy przyznają, że w Grand Midway jest coś niezwykłego. Może to po prostu historia budynku, jego mroczne korytarze, może wspomnienia dawnych gości, a może coś więcej – coś, czego nie da się zmierzyć ani sfotografować.
W dzisiejszym świecie, gdzie większość tajemnic próbuje się racjonalizować, Hotel Grand Midway pozostaje jednym z nielicznych miejsc, które nadal wymykają się logice. Tablica Ouija na jego dachu stała się symbolem ludzkiego pragnienia kontaktu z nieznanym – fascynacji, która od wieków pcha nas w stronę rzeczy zakazanych i niewytłumaczalnych.
Autor: Siódemka



Dodaj komentarz