Uczynki ludzi są najlepszymi tłumaczami ich myśli. John Locke

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Wesprzyj, przyjacielu, naszą misję – Twoja kawa daje siłę prawdzie.

Candace Owens kontra Macronowie  teoria spiskowa, CIA i sąd w Delaware

To historia, która równie dobrze mogłaby być scenariuszem thrillera politycznego – z domieszką teorii spiskowych, CIA, procesu o zniesławienie i walki o wolność słowa. Candace Owens twierdzi, że Brigitte Macron to... mężczyzna, a Emmanuel Macron to produkt programu kontroli umysłu CIA. Tak, dobrze przeczytałeś. Czas więc przyjrzeć się tej niezwykłej sprawie i zastanowić, czy jesteśmy świadkami nowej ery politycznych starć – tej rozgrywającej się nie na ulicach, lecz w sieci i sądowych salach.

Candace Owens i teoria, która poruszyła świat

Kim jest Candace Owens? Dla jednych – bezkompromisową dziennikarką, która walczy z globalnym establishmentem, dla innych – mistrzynią kontrowersji, która karmi swoje zasięgi teoriami spiskowymi. Owens już od dawna słynie z ostrych wypowiedzi – ale tym razem przeszła na zupełnie nowy poziom. W serii publicznych wypowiedzi, a następnie w ośmioczęściowym podcaście "Becoming Brigitte", stwierdziła wprost: Brigitte Macron to mężczyzna, który ukrywa swoją tożsamość. I że… tak naprawdę ukradł komuś życie.

Dla podkreślenia swojej pewności Owens powiedziała, że "postawi całą swoją reputację zawodową na szali", bo – jej zdaniem – ma niepodważalne dowody. Tyle że do dziś żadnych wiarygodnych materiałów nie przedstawiła.

Brigitte Macron – ukryta przeszłość czy ofiara wymysłów?

Candace Owens twierdzi, że Brigitte Macron urodziła się jako mężczyzna, a następnie przeszła operację zmiany płci, kradnąc przy tym cudzą tożsamość. Według niej prawdziwa Brigitte nie istnieje – a obecna to ktoś zupełnie inny, kto ukrywa swoją przeszłość pod fasadą pierwszej damy Francji.

Co więcej – Owens idzie jeszcze dalej. W swoich wypowiedziach insynuuje, że Emmanuel Macron i jego żona są ze sobą... spokrewnieni i biorą udział w kazirodczym układzie, który służy ukryciu większej prawdy. Dodaje również, że Macron nie został wybrany prezydentem przez naród, lecz "zaprogramowany" przez CIA w ramach programu MKUltra lub jego współczesnej odmiany.

Brzmi absurdalnie? Właśnie to twierdzą prawnicy Macronów. Ale nie da się ukryć, że te rewelacje trafiły na podatny grunt – w dobie Internetu, memów i teorii spiskowych, takie informacje błyskawicznie rozchodzą się po sieci.

Macronowie kontratakują – pozew, prawnicy i Delaware

Po miesiącach narastającej nagonki, Emmanuel i Brigitte Macron postanowili powiedzieć "dość". W lipcu 2025 roku złożyli pozew przeciwko Candace Owens i jej firmom w sądzie stanu Delaware. Dlaczego właśnie tam? Bo tam zarejestrowane są podmioty medialne Owens, a to wystarczyło, by wytoczyć proces w USA.

Reprezentuje ich potężna kancelaria Clare Locke – ta sama, która wygrała głośną sprawę Dominion kontra Fox News. Macronowie jasno mówią: Owens nie tylko rozpowszechnia kłamstwa, ale robi to świadomie, by zyskać popularność i zarabiać pieniądze. Ich zdaniem, to zaplanowana kampania zniesławienia, która zrujnowała ich reputację i stała się źródłem ogromnego bólu dla ich rodzin.

Pozew zawiera długą listę zarzutów – od fałszywych oskarżeń o zmianę płci i kradzież tożsamości, przez kazirodztwo i udział w programie CIA, aż po zarzuty o oszustwa urzędowe i fałszowanie dokumentów. Macronowie przyznają, że kilkukrotnie wysyłali do Owens oficjalne wezwania do zaprzestania publikowania nieprawdziwych treści. Bez skutku – Owens odpowiadała szyderstwami i kolejnymi oskarżeniami.

CIA, MKUltra i kontrola umysłu – ulubione motywy spiskowców

Jednym z głównych punktów oskarżeń Owens jest rzekomy udział Emmanuela Macrona w programie kontroli umysłu MKUltra. To prawdziwy hit wśród fanów teorii spiskowych – program CIA z lat 50. i 60., który – według dokumentów – testował wpływ substancji psychoaktywnych i technik manipulacji psychiką na ludziach.

Owens sugeruje, że Macron został „zaprogramowany” jako idealny przywódca, który wykonuje polecenia USA i CIA. Według niej, to nie Francja, ale tajne siły zza oceanu sterują decyzjami Pałacu Elizejskiego.

Czy to możliwe? Historycy i specjaliści od geopolityki mówią jednym głosem – nie ma na to żadnych dowodów. Ale – co ważne – Owens nie potrzebuje dowodów, by dotrzeć do swojej widowni. W erze TikToka i X (dawnego Twittera), wystarczy mocny przekaz i emocjonalny ton, by wywołać viral. I dokładnie to zrobiła.

Wolność słowa czy zniesławienie? Ameryka kontra Europa

Candace Owens nie zamierza milczeć. W odpowiedzi na pozew wydała oświadczenie, w którym zarzuca Macronom próbę zastraszenia dziennikarzy. "To atak zagranicznego rządu na wolność słowa w USA. Brigitte nie odpowiedziała na prośbę o wywiad. Woli nas pozywać? To nie Francja. To Ameryka" – napisała.

Jej prawnicy utrzymują, że Owens jako niezależna komentatorka ma prawo do wypowiadania opinii, nawet jeśli są kontrowersyjne. A pozew Macronów to próba narzucenia francuskiego podejścia do ochrony wizerunku w kraju, gdzie wolność słowa jest niemal święta.

To starcie dwóch światów – Europy, gdzie zniesławienie traktuje się poważnie i może prowadzić do kar więzienia, oraz Stanów Zjednoczonych, gdzie granice wolności wypowiedzi są znacznie szersze.

Czy to się kiedyś skończy?

Macronowie liczą, że pozew zakończy "kampanię upokorzenia", która zamieniła ich życie w publiczny spektakl. Twierdzą, że wydali ogromne sumy na prawników, a ich codzienność stała się piekłem – wszędzie gdzie się pojawią, spotykają ludzi, którzy znają (i czasem wierzą) w fałszywe rewelacje Owens.

Candace Owens w swoich kontrowersyjnych wypowiedziach sugeruje, że Brigitte Macron to tak naprawdę... jej własny brat, który rzekomo zginął, ale w tajemniczych okolicznościach "zniknął", by powrócić pod nową tożsamością. Według Owens, tożsamość Brigitte została "skonstruowana" na potrzeby politycznego projektu, a cała historia ich małżeństwa to część większego planu kontroli elit.

Owens nawiązuje także do rzekomych powiązań Emmanuela Macrona z Georgem Sorosem, twierdząc, że francuski prezydent jest "produktem globalistycznych układów", wspieranych przez organizacje związane z Sorosem. Według niej, Macron od początku swojej kariery politycznej był faworytem wpływowych elit, które miały za zadanie wypromować go jako posłusznego wykonawcę ich planów – niezależnie od woli francuskiego narodu.

A Wy co myślicie o tej sprawie? Czy to tylko szalona teoria spiskowa, czy może coś więcej, co warto zbadać głębiej?

Autor: Siódemka 

Źródła:

1/

Dodaj komentarz

Wyślij

Alior Bank