Nic nie przyczynia się bardziej do spokoju ducha niż brak własnych przekonań Georg Christoph Lichtenburg

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Wesprzyj, przyjacielu, naszą misję – Twoja kawa daje siłę prawdzie.

Plan według Baileyów i Lucis Trust – duchowy projekt czy zapowiedź Nowego Porządku Świata?

W ostatnich latach rządy na całym świecie coraz głośniej mówią o ekologii. Pojawiają się wielkie hasła o zielonej energii, redukcji emisji i transformacji klimatycznej. Jednak kiedy spojrzymy głębiej, okazuje się, że rzeki nadal są zatrute, oceany pełne plastiku, a miliony zwierząt giną w przemysłowych hodowlach w warunkach, które wołają o pomstę do nieba. Pod sztandarem „eko” kryje się przede wszystkim biznes – nowe rynki, dotacje, gigantyczne projekty finansowe. Ale to nie cała prawda. Ekologia, jaką dziś znamy, ma również swoje duchowe korzenie. Jej fundamenty sięgają idei wypracowanych sto lat temu przez Alice i Fostera Bailey – twórców wydawnictwa, które początkowo nosiło nazwę Lucifer Trust. To właśnie oni rozwinęli koncepcję tak zwanego Planu – globalnej transformacji, w której natura, polityka i religia miały stopić się w jedną całość, prowadząc ludzkość ku Nowej Erze.

Alice Bailey, początkowo związana z Towarzystwem Teozoficznym, zaczęła publikować własne dzieła, twierdząc, że są one spisywane pod dyktando istoty duchowej – Djwhal Khula. Ten tajemniczy „Tybetańczyk” (demon)  miał należeć do Hierarchii Mistrzów Mądrości, czyli grupy niewidzialnych przewodników duchowych, którzy od wieków kierują losami świata. Wraz z mężem Fosterem założyła w 1922 roku wydawnictwo o nazwie Lucifer Publishing Company. Nazwa była świadoma i prowokacyjna, gdyż w tradycji ezoterycznej Lucyfer oznaczał „niosącego światło”. Dopiero później, by uniknąć kontrowersji, zmieniono ją na Lucis Trust.

Według Baileyów Plan był kosmicznym projektem Boga rozumianego nie jako osobowa istota, ale raczej jako energia planetarna. Ten projekt miał być realizowany przez Hierarchię Mistrzów, a jego celem była całkowita transformacja życia na Ziemi. W Planie przewidywano, że narody stracą swoją odrębność i suwerenność, a świat zostanie zjednoczony w federacji, która stworzy coś na kształt rządu światowego. Religie miały zostać przekształcone i zjednoczone w Nową Religie Świata, w której Jezus Chrystus nie byłby już jedynym Zbawicielem, lecz jednym z wielkich nauczycieli, obok Buddy czy Mahometa. Gospodarka miała przybrać formę systemu globalnego, opartego na redystrybucji dóbr i sprawiedliwym podziale zasobów, a wychowanie człowieka miało zostać podporządkowane edukacji Nowej Ery, której celem było formowanie obywatela świata przygotowanego do życia w Erze Wodnika.

Centralnym elementem Planu była Hierarchia – duchowy rząd planety. Według Alice Bailey Hierarchia ta miała inspirować wielkie wydarzenia historyczne i polityczne, a na jej czele miał stanąć „Chrystus”, który objawi się nie jako Jezus ukrzyżowany i zmartwychwstały, lecz jako kosmiczny Nauczyciel wszystkich religii, duchowy przywódca Nowej Ery.

W interpretacji Baileyów Plan był już w toku. Rewolucja francuska była dla nich przykładem przełamania starego porządku i narzędziem Hierarchii. Rewolucja rosyjska, choć krwawa i brutalna, została przez Fostera Baileya nazwana „sukcesem hierarchicznym”. Wojny światowe postrzegali jako dramatyczne, ale konieczne oczyszczenie ludzkości i przygotowanie jej do nowej epoki. Powstanie ONZ traktowali jako dowód na to, że Plan wkracza w kolejną fazę. Organizacja Narodów Zjednoczonych miała stać się prototypem przyszłego rządu światowego, a nie przypadkiem Lucis Trust do dziś działa przy ONZ jako organizacja pozarządowa i prowadzi tam Pokój Medytacji.

Ważnym pojęciem związanym z Planem była tak zwana planetarna świadomość. Według Baileyów człowiek musiał przejść od świadomości indywidualnej do świadomości grupowej, a wreszcie do świadomości planetarnej. Oznaczało to, że jednostka nie miała już myśleć w kategoriach narodowych czy religijnych, lecz czuć się częścią jednego organizmu, jakim jest cała ludzkość i sama Ziemia. Naród, Kościół czy rodzina miały zejść na dalszy plan, a najważniejsza stawała się lojalność wobec wspólnego dobra planetarnego.

W Planie istotną rolę odgrywała także ekologia, choć w latach trzydziestych czy czterdziestych nie używano tego pojęcia w dzisiejszym sensie. Baileyowie pisali o Ziemi jako o żywej istocie, częścią ciała tak zwanego Logos Planetarnego. Niszczenie przyrody traktowali jako atak na kosmiczne życie, a ochrona środowiska miała być nie tyle sprawą polityki, ile duchowym obowiązkiem. W ich koncepcji troska o Ziemię miała również stanowić argument za powołaniem rządu światowego, gdyż tylko globalne struktury byłyby zdolne skutecznie zarządzać zasobami. W Nowej Religii Świata natura miała być uznana za świętą, a człowiek miał przestać panować nad przyrodą i uznać się za jedną z jej części.

Foster Bailey pisał wprost, że ci, którzy sprzeciwiają się Planowi, stają się przeszkodą, którą Hierarchia musi usunąć. Nie chodziło tylko o jednostki, ale całe systemy polityczne czy religijne. Szczególnie tradycyjne chrześcijaństwo było traktowane jako największa bariera, ponieważ wciąż utrzymywało wiarę w jedynego Zbawiciela, Jezusa Chrystusa, i sprzeciwiało się wizji globalnej religii.

Dla chrześcijan koncepcja Planu Baileyów jest niczym innym jak duchowym zwiedzeniem. Jezus Chrystus nie może być sprowadzony do roli jednego z wielu nauczycieli duchowych, bo sam powiedział: „Ja jestem drogą, prawdą i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze Mnie” (J 14,6). Apokalipsa św. Jana mówi o systemie, który obejmie wszystkie narody, języki i religie, i który podporządkuje świat Bestii. To, co Baileyowie nazywali Planem, wygląda jak odzwierciedlenie proroctw o czasach ostatecznych.

Żyjemy w czasach ostatecznych i nic dziwnego, że właśnie teraz tak wielki nacisk kładzie się na ekologię. To nie przypadek, że w ostatnich latach na sztandar wysunięto młodą ikonę zielonego aktywizmu, Gretę Thunberg, która stała się globalnym symbolem „walki o planetę”. To również nie przypadek, że dzieci od najmłodszych lat programuje się ekologicznie – aby rosły w przekonaniu, że najwyższą wartością jest ochrona Ziemi, nawet kosztem odrzucenia tradycyjnych religii, patriotyzmu czy własnej tożsamości. Wszystko to wpisuje się w Plan, którego celem jest wytworzenie planetarnej świadomości i przygotowanie świata na przyjęcie nowego systemu duchowego i politycznego.

Dlatego chrześcijanin powinien być czujny. Ekologia sama w sobie nie jest zła – Biblia uczy, że mamy „czynić sobie ziemię poddaną” i odpowiedzialnie nią zarządzać. Jednak kiedy troska o stworzenie zostaje oderwana od Stwórcy i zamienia się w ideologię, staje się narzędziem zwiedzenia. Właśnie tego jesteśmy świadkami. To, co dziś wygląda jak niewinne hasła o klimacie i zielonej energii, ma dużo głębsze duchowe korzenie. I właśnie dlatego jedyną ochroną pozostaje trzymanie się Chrystusa i Słowa Bożego. On sam powiedział: „Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą” (Mt 24,35). Świat będzie się zmieniał, kolejne ideologie będą zdobywać popularność, ale prawda Ewangelii pozostanie niezmienna. Tylko w Jezusie można znaleźć ocalenie i prawdziwą wolność – i tylko w Nim można oprzeć się Planowi, który przygotowuje scenę na nadejście fałszywego mesjasza.

Autor: Siódemka 

Źródła:

Na podstawie pism ezoterycznych i książki H. Pająk. Bestię końca czasu, Retro, Lublin 2001 

Dodaj komentarz

Wyślij

Alior Bank