- Szczegóły
- Kategoria: ŚMIERĆ
Nekromancja, słowo pochodzące z greckiego nekros (trup) i manteia (dar jasnowidzenia), oznacza wieszczenie przez wywoływane duchy zmarłych lub wieszczenie za pomocą zwłok. Zakłada ona wiarę w jakąś formę życia po śmierci oraz wiążę się albo z ponownym przywróceniem życia zwłokom ludzkim, albo w większości przypadków, z wywoływaniem duchów zmarłych i nakłanianiem ich do wyjawienia informacji dotyczących przyszłych zdarzeń. Praktyka nekromancji opiera się na założeniu, że zmarli, uwolnieni od ograniczeń wynikających z uwarunkowań kondycji ludzkiej, są w pewnym sensie wszystkowiedzący i widzący. Według teorii okultystycznej dusza zmarłego pozostawia w zwłokach nieco cielesnej energii życiowej, która tworzy ciało astralne. Ciało astralne może zostać czasami sprowadzone na powrót do świata fizycznego dzięki zastosowaniu magii, jako że za wszelką cenę pragnie ono zakosztować życia. Sugerowano także, że dusza, wstępując na wyższy poziom egzystencji, przez pewien czas pozostaje w bezpośrednim pobliżu ciała, w stanie umożliwiającym wgląd w przyszłość. W zachodniej tradycji magicznej związanej z nekromancją uważa się, że okres, w którym dusza przebywa w pobliżu grobu, a tym samym czas, w którym można dokonywać praktyk nekromancyjnych, wynosi 12 miesięcy od momentu śmierci. Rytuały nekromancyjne w tradycyjnej magii zachodniej opiera się na przekonaniu, że zmarli powracają na ten świat wyłącznie z jakiegoś ważnego powodu oraz, że kontakty z nimi można nawiązać tylko dzięki wykorzystaniu określonych technik i zachowaniu środków ostrożności, które są bardzo podobne di tych stosowanych w przypadku zaklinania demonów. Do owych metod należy : wykreślanie magicznego kręgu, wygłaszanie magicznych formuł, noszenie odzienia ukradzionego ze zwłok, medytacja nad śmiercią, trwające kilka dni lub tygodni przygotowywania, a także wybór odpowiedniej do wywoływania duchów pory oraz miejsca.
Teoria spirytystów nie są spójna na ten temat. Według ksiąg magicznych zmarli nie wracają do tego świata. Aleister Crowley w swoich książkach okultystycznych jasno dawał do zrozumienia, że przywoływane są demony.
- Szczegóły
- Kategoria: TEOLOGIA
Oficjalna katolicka koncepcja czyśćca pojawiła się po raz pierwszy dopiero w liście napisanym przez papieża w 1253r., dogmat zaś o istnieniu czyśćca ogłosił sobór trydencki, który wydał przy tym następujące oświadczenie : ..Ogień czyśćcowy oczyszcza duszę pobożnych, poddane tymczasowej karze, tak by mogły wejść do krainy wieczności, do której nic co nieczyste, wstąpić nie może". Idea czyśćca, który z tego punktu widzenia jest rodzajem otchłani, pozwalała wyjaśnić także takie kwestie, jak los dzieci zmarłych wkrótce po urodzeniu - nie ochrzczone dzieci trafiały do nieba po krótkim pobycie w czyśćcu - oraz istnienie duchów, które postrzegano jako dusze poddawane oczyszczeniu. Kościół katolicki zaakceptował roztropnie także ideę głoszącą, iż modlitwy oraz inne pobożne czyny żywych mogą pomóc zmarłym i skrócić ich pobyt w czyśćcu.
- Szczegóły
- Kategoria: DEMONOLOGIA
Wyobrażenia dotyczące kształtu obdarzonych świadomością, demonicznych sił pojawiały się w umyśle człowieka już od czasów prehistorycznych. Wiara w to, że za naturalnymi katastrofami oraz przykrymi aspektami ludzkiego życia kryją się złowrogie moce, jest nadal żywa w niektórych społecznościach tradycyjnych na obszarze Afryki i Oceanii. Uważa się, że demoniczne moce przybierają formę żywych istot lub żywiołów (na przykład jako zwierzęta lub powódź), a także duchów przodków. W epoce poprzedzającej rozwój poznania naukowego, który przyczynił się do powstania bardziej neutralnych wyjaśnień wszelkich anomalii występujących w przyrodzie, wierzono, że za nie dające się wyjaśnić naturalne katastrofy i choroby odpowiedzialne są demony. Mimo, że naukowe wyjaśnienia tych zjawisk wyparły dziś w dużej mierze wyjaśnienia metafizyczne, demony i diabły przetrwały w mitologii jungowskiej nieświadomości zbiorowej oraz w naukach tych szkół badań umysłu człowieka, które interpretują siły zła jako projekcje ludzkich lęków lub jako halucynacje. Chociaż słów ,,diabeł" i ,,demon" używa się zamiennie, ich znaczenie zmieniało się na przestrzeni wieków w różnych tradycjach religijnych. Diabeł (z greckiego diabolos, ,,oszczerca"; od dia ,,przez" i ballein ,,rzucać") był zawsze kojarzony negatywnie jako ucieleśnienie złych mocy, gdy demo (z greckiego daimon, ,,duch") mógł być, albo dobry, albo zły. W starożytnej Grecji daimon był półboskim duchem opiekuńczym o dobrej lub złej naturze.
W początkowej fazie rozwoju judaizmu demony nie odgrywały większej roli w żydowskim systemie wierzeń religijnych. W czasach pierwszej diaspory, kiedy Żydzi zetknęli się z dualistycznymi koncepcjami zaratustyzmum, demony zyskały większe znaczenie niż dotąd, co stanowiło odzwierciedlenie popularnych wierzeń rabicznych. Te mitologiczne postacie zostały zaczerpnięte z rodzimych wierzeń ludowych; wierzono, że one są albo stworzeniami Boga, albo dziećmi Lilith pierwszej żony Adama. W średniowiecznej Kabale mocom zła występującym w tradycji żydowskiej przydano określony kształt, imiona i funkcje, mimo, że ortodoksyjny judaizm nigdy w pełni nie zaakceptował ich istnienia.
W średniowiecznej Europie wiara w istnienie demonów zaczęła być kojarzona z czarownictwem i dlatego przyczyniła się nie tylko do rozwoju egzorcyzmów, lecz także do powstawania procederu zwanego polowaniem na czarownice, który zakończył się dopiero w XVIII wieku wraz z nastaniem religijnego sceptyzmu oświeceniowego.
- Szczegóły
- Kategoria: SEN
Naturalny związek między snem a śmiercią był często uwypuklany w różnych kulturach i epokach. Osoba śniąca wygląda niczym martwa. Niektóre współczesne wyrażenia metaforyczne ukazują ów prastary związek ; mówi się na przykład, że : te kto śpi, jest martwy dla świata, z drugiej strony o zmarłym mówi się, że udał się na ,,wieczny odpoczynek".
Wbrew pozorom także wewnętrzne doświadczenia związane z marzeniami sennymi ma często charakter wkraczania do innego świata. W tym odmiennym stanie, sprawiającego wrażenie bardziej duchowego świata można czasami spotkać zmarłych, a nawet otrzymać ważne informację od zmarłych przyjaciół i krewnych. Osoba śniąca tego rodzaju sny ma wrażenie, że jej dusza, przynajmniej częściowo, oddziela się od ciała, co po raz kolejny wskazuję na podobieństwa między snem a śmiercią.
Sny towarzyszące ludziom zbliżającym się do śmierci różnią się od innych snów (tzw. zwykłych, będących często bezładnym konglomeratem wspomnień z przeżyć na jawie, czy nawet od tych, mających szczególne, sensowne znaczenie symboliczne) nie tylko stopniem ekstensywności ilościowej, lecz także - i przede wszystkim - stopniem intensywności jakościowej. Ich swoista realność, zgęszczenie tkanki substancjalnej - są tak duże, że mielibyśmy prawo uznać je raczej za wizje bądź halucynacje.
Przed wewnętrznym wzrokiem umierających przepływa gwałtowny potok wspomnień z całego życia, niejednokrotnie dawno już zapomnianych, przybierających kształt obrazów już to strasznych, już wspaniałych ale zawsze odczuwalnych jako niezwykłe i fantastyczne, nieopisane odkrywcze i szczególnie znaczące.
Znamiennym, powtarzającym się motywem są halucynacje wizualne i słuchowe: umierający widzą światło otaczające ich i zalewające pomieszczenie, w którym się znajdują, słyszą dziwną i piękną muzykę, często śnią swych nieżyjących już bliskich i słyszą głosy komunikujące im rzeczy ważne i znaczące.
Jednym z najczęściej powtarzających się tematów wizji ludzi bliskich śmierci są wspaniałe krajobrazy, w których się znajdują. Zazwyczaj są to wizje gór-przełęczy i trudnych przejść, przez które prowadzi ich droga; mórz i strumieni, przez które muszą się przeprawiać; lasów i parków, pełnych zwierząt i roślin, które towarzyszą ich wędrówce.

- Szczegóły
- Kategoria: ŻYCIE CODZIENNE W CZASACH JEZUSA
Prawo dawało więcej niż rady : w pewnych wypadkach ustalało bowiem zakazy, a w innych obowiązki ? zawsze oczywiście dla dobra rodziny. Dając swemu ludowi Prawo, Pan rzekł : ,,Nie możesz brać ich (obcych) córek dla Twych synów, aby one, uprawiając nierząd z obcymi bogami, nie przywiodły twoich synów do nierządu z obcymi bogami?. Uderzający jest fakt, że ani w Nowym Testamencie ani w żadnym traktacie talmudycznym nie ma śladu starodawnego zakazu dotyczącego małżeństw ,,egzogamicznych?, zawartych poza narodem wybranym.
Istniały jednak związki, których Prawo stanowczo zakazywało: związki bliskiego pokrewieństwa, czyli kazirodcze. Zasada ogólna głosiła: ,,Nikt z was nie będzie się zbliżał do ciała swojego krewnego, aby odsłonić jego nagość?. Stąd drobiazgowe przepisy wyjaśniające, co należy rozumieć przez kazirodztwo. Zadziwiające jest z powodu pewnych przeoczeń.
Zakazane były zatem: związek syna z matką (prawo nic nie wspomniało o związku ojca z córkami?), związek mężczyzny z jedną z żon swego ojca, mężczyzny z siostrą rodzoną lub przyrodnią ( Abraham pojął za żonę swoją przyrodnią siostrę Sarę?), związek siostrzeńca z ciotką (matka Aarona i Mojżesza była ciotką ich ojca?). Nie był zakazany związek wuja z siostrzenicą( przypadek nawet bardzo częsty?). Natomiast zakazany był związek mężczyzny z wnuczką, z synową, z bratową. Wzbronione było nawet pojmowanie dwóch sióstr za żony.
Zakazy te unieważniały związek już istniejące w czasach Chrystusa z pewnością przestrzegano zakazów. Prawo potępiało surowo ich przekroczenie: winni byli karani śmiercią, nawet paleni żywcem.
Izraelita nie mógł się ożenić według swego upodobania, a zdarzały się sytuację, gdy był zmuszany do małżeństwa. Jeżeli zmarły mężczyzna nie pozostawił po sobie syna, jego brat lub spadkobierca miał obowiązek ożenić się z wdową, aby spłodzić potomstwo, uznawane zawsze za potomstwo zmarłego ( taki był przepis lewiratu z greckiego levir ? szwagier).
- Szczegóły
- Kategoria: ŻYCIE CODZIENNE W CZASACH JEZUSA
Dawni Hebrajczycy przyjmowali, że mężczyzna musi posiadać kilka żon, aby zapewnić trwałość rasy i rodziny. Celibat uważano za anomalię, a nawet hańbę. Spośród pierwszych chrześcijan Paweł okazał zrozumienie dla celibatu, lecz wiadomo, że kilku apostołów, między innymi św. Piotr, oraz wielu starszych miało żony. Wydaje się jednak, że pod wpływem zwyczajów pogańskich celibat stawał się stanem coraz bardziej spotykanym oraz, że więcej niewiast było wolnych. W większości przypadków celibat nie miał nic wspólnego z wyższymi pobudkami duchowymi.
Poligamia występowała powszechnie: królowie, nawet jeśli byli ,,mężami Bożymi?, jak Dawid i Salomon, pozwalali sobie na utrzymywanie licznych haremów ? oznaki ich potęgi. Pospólstwo zadowalało się jedną lub dwiema małżonkami ze względów oszczędnościowych. Poglądy na temat małżeństwa i posiadania większej ilości żon były podzielone wśród rabbich. Jedni zezwalali na to by mężczyzna miał tyle żon ile zechce, inni ograniczali liczę żon do czterech niewiast, byli i tacy, którzy zezwalali kobiecie na rozwód jeśli mąż wziął sobie nałożnice. Tradycje religijne starsze od prawa nadanego przez Mojżesza przedstawiało jednożeństwo jako związek idealny.
W Izraelu żeniono się wcześnie. Wielu rabbich sądzono, że najodpowiedniejszy wiek dla mężczyzny był, gdy ten osiągnął 18lat. Dziewczęta wydawano za mąż, gdy tylko dojrzały do małżeństwa, to jest według Prawa w wieku dwunastu i pół roku. Gdy Maryja wydała na świat Jezusa, była zapewne dziewczątkiem liczącym ledwo czternaście lat.
- Szczegóły
- Kategoria: ŻYCIE CODZIENNE W CZASACH JEZUSA
W pierwszych tygodniach życia, prawdopodobnie w dniu obrzezania, dziecko otrzymywało imię. Wybór był bardzo ważny. Jak wszystkie ludy starożytne, Żydzi przypisywali imieniu ogromną moc. W historii najwyższym dowodem zaufania obdarzył Bóg swojego wiernego sługę Mojżesza ? wyjawił mu swoje niewysłowione imię. Wierzono, że imię stanowi istotny element osobowości, że wpływa na charakter, nawet na przeznaczenie. Wierzono w to tak mocno, że pewien rabbi twierdził, że zmiana imienia pozwala na odwrócenie wyroku Bożego.
Prawo wyboru imienia dla syna przysługiwało głowie rodziny, ojcu. Wybrane imiona odpowiadały naszym imionom nadawanym na chrzcie. Nazwiska rodów nie istniały u Żydów. Syn z obowiązku nosił imię ojca, jak to jest obecnie w zwyczaju u Arabów. Zwano się ,,synem tego a tego ? po hebrajsku ben po aramejsku bar. Mówiono na przykład: Jan ben Zachariasz. Pierworodnemu dawano często imię imię dziadka w celu przedłużenia onomastycznej tradycji rodzinnej, a jednocześnie, aby odróżnić ojca od syna.
Niektóre imiona były właściwie przydomkami, przypominającymi okoliczności poczęcie lub narodzin. Na przykład Chrzciciel został nazwany Jochanan co znaczy ,,chciany od Boga?. Bywały również przydomki mniej przyjemne. Znany jest przypadek matki, która uniesiona gniewem, że rodzi same córki, czwartą z rzędu nazwała Zaulą a ósmą Tamam, co można przetłumaczyć jako ,,nudna? i ,,mam tego dosyć?. Często trafiały się imiona zwierząt :
Rachel ? owca
Debora ? pszczoła
Jona ? gołąbka
Akbor ? mysz
Tamar - palma
Elon - dąb
Zetan - drzewo oliwne
Dzieciom nadawano również imiona proroków i świętych bohaterów. Pełno było Danielów, Saulów, Eliaszów itp.
- Szczegóły
- Kategoria: ŻYCIE CODZIENNE W CZASACH JEZUSA
Gdy dziecko przychodziło na świat, w rodzinie żydowskiej panowała wielka radość. Rodzice cieszyli się niewymownie; o szczęśliwym wydarzeniu zawiadamiali natychmiast wieś lub dzielnicę. Dla Izraelity dzieci zawsze były skarbem i błogosławieństwem. ,,Oto synowie są darem Pana, a owoc łona nagrodą? ? mówi Psalm(Ps.CXXVI). Inny znów porównuję ojca licznej rodziny do człowieka, którego stół jest zawsze otoczony młodymi ,,pędami oliwnymi?. Pospolita gra słów czyniła z dzieci ? banim, budowniczych ? bonim. Toteż bezpłodność była prawdziwą hańbą. Elżbieta, matka Jana Chrzciciela, mówi to dosłownie, a rabbiowie posuwając się jeszcze dalej, głosili, że człowiek ,,człowiek bezdzietny winien być uważany za zmarłego?. Bezpłodność zamierzona była jednym z najcięższych grzechów. Pragnienie posiadania dzieci dzieci było tak wielkie, że w dawnych czasach prawowita żona godziła się, aby mąż spłodził potomstwo z którąś z jej służebnic, jak uczynił to Abraham. Nie wiadomo jednak, czy ten poligamiczny zwyczaj był jeszcze przyjęty za czasów Jezusa.
Pragnienie, by jak najwięcej dzieci mogło ujrzeć światło dzienne, było tak wielkie, że rabbiowie pozwalali czynić wyjątek w świętym nakazie odpoczynku szabatowego, aby zaopiekować się położnicą, sprowadzić do niej położną. Jeżeli życie matki mogło grozić niebezpieczeństwo, stosowanie środków zapobiegających ciąży było nie tylko dozwolone, ale nawet zalecane(Jewamot XII, 6-12). Ojciec nie mógł być obecny przy narodzinach dziecka. Powinszowania były specjalnie gorące, gdy narodził się syn. W Izraelu można było nie wykazywać zbytniej radości z powodu narodzin córki.
