Uczynki ludzi są najlepszymi tłumaczami ich myśli. John Locke

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Wesprzyj, przyjacielu, naszą misję – Twoja kawa daje siłę prawdzie.

Bill Gates i „masło” z ludzkich odpadów – nowa twarz globalistycznej kuchni

FDA właśnie zatwierdziła produkt, który jeszcze kilka lat temu wydawałby się scenariuszem z dystopijnego filmu – sztuczne „masło” stworzone w laboratorium, finansowane przez fundację Billa Gatesa, bez niezależnych badań bezpieczeństwa, bez ostrzeżeń na etykiecie, a już trafiające do restauracji i piekarni w całych Stanach Zjednoczonych. Czy to tylko innowacja kulinarna, czy kolejny etap planu globalnych elit?

Od tradycyjnego masła do „innowacji” z laboratorium

Przez wieki masło kojarzyło się z czymś naturalnym, wytwarzanym w gospodarstwach z mleka od krów pasących się na łąkach. Jednak w świecie, w którym coraz więcej decydują wielkie korporacje i miliarderzy, nawet tak proste i zdrowe produkty stają się celem „modernizacji”. Bill Gates – właściciel ogromnych połaci ziemi w USA i wpływowy gracz w branży spożywczej – finansuje startup w Kalifornii, który stworzył masło... z ludzkich odpadów. Brzmi absurdalnie? A jednak produkt uzyskał zielone światło od FDA, opierając się wyłącznie na dokumentach bezpieczeństwa przygotowanych przez samą fundację Gatesa.

Nie było niezależnych testów, badań na zwierzętach ani publicznej debaty. W efekcie coś, co ma zupełnie inny skład chemiczny niż jakikolwiek produkt spożywany wcześniej przez człowieka, trafia prosto na stoły. I to bez obowiązku informowania konsumenta.

Skąd ten pomysł i dlaczego budzi kontrowersje

Według byłego pracownika fundacji Gatesa, nowa substancja powstaje z tzw. „slop water” – przemysłowej mieszaniny zawierającej ścieki i ludzkie nieczystości. Owszem, po odpowiednim procesie można nadać jej status „ogólnie uznanej za bezpieczną” w oczach FDA, ale pytanie brzmi – dlaczego ktokolwiek miałby chcieć jeść coś o takim pochodzeniu?

To nie jest przypadkowy wybór surowców. Od lat wśród krytyków elit krąży teoria, że wprowadzanie do żywności elementów pochodzenia ludzkiego nie jest tylko ekonomiczną decyzją, ale również częścią swoistego rytuału upokorzenia społeczeństwa. W tej narracji chodzi o pokazanie, że elity mogą narzucić wszystko – nawet produkty, które w normalnych warunkach uznano by za absolutnie nieakceptowalne.

W szerszym planie – kontrola nad tym, co jemy i pijemy

Bill Gates od dawna inwestuje w alternatywne źródła pożywienia – od syntetycznego mięsa po laboratoria tworzące rośliny modyfikowane genetycznie. W tym samym czasie naturalne rolnictwo jest coraz mocniej ograniczane regulacjami i podatkami pod pretekstem ochrony klimatu.

To nie przypadek, że produkty takie jak sztuczne masło, owady w mące czy piwo z recyklingu ludzkiego moczu pojawiają się w przestrzeni publicznej równocześnie z narracją, że tradycyjna hodowla krów czy uprawy są „szkodliwe dla środowiska”.

Jeśli dodać do tego eksperymenty NASA nad przerabianiem ludzkich odchodów na pożywienie dla przyszłych kolonii kosmicznych – obraz staje się jeszcze pełniejszy. To nie tylko trend technologiczny, ale realna zmiana kierunku całej branży spożywczej.

Zdrowie człowieka kontra eksperymenty miliarderów

Zwolennicy tej „rewolucji” powtarzają, że to innowacja, ekologiczne rozwiązanie i sposób na rozwiązanie problemu głodu. Krytycy wskazują jednak na poważne ryzyko – brak długoterminowych badań bezpieczeństwa, możliwe skutki uboczne dla zdrowia oraz fakt, że takie produkty mogą być nawet 25 razy bardziej obciążające dla środowiska niż tradycyjne rolnictwo.

Badania dotyczące żywności syntetycznej sugerują wzrost stanów zapalnych w organizmie, zaburzeń nastroju, a nawet ryzyka chorób nowotworowych. Tymczasem masło z odpadów trafia na rynek bez żadnych niezależnych badań. 

Autor: Siódemka

Źródła:

1/ https://thepeoplesvoice.tv/bill-gates-fake-butter-made-from-human-waste-approved-by-fda-without-safety-data/

Jeśli chcesz, to możesz wesprzeć nasze działania: https://buycoffee.to/archiwum-tajemnic

 

Dodaj komentarz

Wyślij

Alior Bank