Największa tyrania występuje pod maską prawa i ze sztandarem sprawiedliwości. Monteskiusz

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Wesprzyj, przyjacielu, naszą misję – Twoja kawa daje siłę prawdzie.

Fałszywi zbawcy? O nieuczciwych organizacjach pomocowych, które żerują na ludzkim nieszczęściu

W obliczu wojny w Gazie wielu z nas chce pomóc. Klikamy „wpłać”, udostępniamy zbiórki, przelewamy środki, wierząc, że ratujemy czyjeś życie. Ale czy na pewno? Czy wszystkie organizacje pozarządowe działają uczciwie? A może za niektórymi kampaniami stoją dobrze opłacani gracze, którzy w rzeczywistości pomagają sobie bardziej niż ofiarom? W erze medialnego współczucia i miliona zbiórek warto zadać trudne pytanie: czy nie zostajemy oszukani?

Pomoc pod lupą – kiedy dobre serce to za mało

każdej strony atakują nas zdjęcia: zakurzone dzieci, zniszczone miasta, płaczące matki z niemowlętami na rękach. To działa na emocje – i o to właśnie chodzi. Organizacje wiedzą, że wystarczy kilka sekund odpowiedniego obrazu i chwytliwy slogan, by uruchomić lawinę darowizn.

Ale problem pojawia się wtedy, gdy zebrane pieniądze nie trafiają tam, gdzie trzeba. A niestety, takich przypadków jest coraz więcej. Jak pokazuje Linda Polman w książce Karawana kryzysu, tzw. przemysł pomocy humanitarnej to dziś gigantyczny sektor – z własnymi zasadami, grami interesów i dramatycznie niską przejrzystością działań.

Organizacje pozarządowe (NGO), które teoretycznie mają być niezależne, neutralne i bezstronne, często wchodzą w układy z władzami, wspierają jedną stronę konfliktu lub działają tak nieudolnie, że zamiast pomagać – szkodzą.

Luksusowe hotele, drogie kolacje, puste gesty

Zbieramy pieniądze w dobrej wierze – na leki, żywność, schronienie. Ale tylko część środków rzeczywiście tam trafia. Z pozostałych opłaca się... luksusowe życie „pomagaczy”. Polman opisuje, jak po trzęsieniu ziemi na Haiti koszt wynajmu samochodu dla pracownika NGO wynosił 300 dolarów dziennie. Do tego dochodziły opłaty za hotel, ochronę, wyżywienie i transport powietrzny, często przekraczające jakiekolwiek realne potrzeby miejscowej ludności.

Na jednym z afrykańskich frontów "pomocowa elita" mieszkała w prywatnych bungalowach z klimatyzacją i cateringiem, podczas gdy zaledwie kilkaset metrów dalej uchodźcy pili brudną wodę z rowu. A przecież to dla nich miała być zbiórka…

W Rwandzie, podczas kryzysu w Gomie, organizacje konkurowały między sobą… na liczbę zgonów. Im więcej ofiar mogła "zaliczyć" dana organizacja – tym większe przyciągała dotacje. Na konferencjach prasowych podawano dane w stylu licytacji: "nasza organizacja zarejestrowała 500 zgonów dziennie" – "my mamy 700!". Całość przypominała medialny spektakl – i takim w istocie była.

Pomoc, która trafia do... zbrodniarzy

Jednym z najbardziej porażających wątków Karawany kryzysu jest opis sytuacji w Gomie w 1994 roku. Świat zobaczył wtedy exodus setek tysięcy ludzi z Rwandy i – nie wiedząc, co się dzieje – uznał ich za ofiary ludobójstwa. Tymczasem byli to głównie... jego sprawcy. To właśnie zbrodniarze z plemienia Hutu, którzy wymordowali setki tysięcy Tutsich, uciekli do Zairu, a za nimi – cała pomoc humanitarna.

Zamiast pomagać ocalonym, organizacje nieświadomie (lub świadomie) finansowały tych, którzy kilka tygodni wcześniej posługiwali się maczetami. Pomoc była grabiona, żywność trafiała na czarny rynek, leki były sprzedawane, a środki przeznaczano m.in. na... zakup broni.

To nie odosobniony przypadek. W wielu konfliktach, od Somalii po Afganistan, "pomoc humanitarna" staje się elementem strategii wojennej. Walczące strony doskonale wiedzą, że zachód nie pozwoli ludziom głodować – więc przyjmują pomoc, by utrzymać kontrolę nad populacją, uciszyć niezadowolenie i zyskać przewagę. A organizacje? Czasem wolą nie pytać, by nie stracić kontraktu.

Pomoc jako biznes – czyli kto najgłośniej krzyczy, ten dostaje

Jak zauważa Polman – organizacje pozarządowe to dziś nie tylko idealiści w terenówkach, ale coraz częściej... korporacje z działem PR, budżetem reklamowym i strategią marketingową. Na przykładzie wojny w byłej Jugosławii autorka opisuje, jak setki organizacji przybywały na miejsce katastrofy, nie po to, by pomóc – ale by zaznaczyć swoją obecność i zdobyć środki na kolejne działania.

Liczy się widoczność, partnerstwo z mediami, szybka relacja w telewizji i dobre zdjęcie na Facebooka. Czasem namiot stawia się tylko po to, żeby nakręcić spot, a potem znika – wraz z kamerami.

Wiele NGO konkuruje o te same granty – od ONZ, rządów, instytucji międzynarodowych. A grant dostaje ten, kto "coś robi" – nieważne, jak skutecznie. Ważne, by wysłać raport, pokazać liczby, zorganizować konferencję. Prawdziwe potrzeby ludzi? Schodzą na dalszy plan.

Wojna w Gazie – nowy sezon tego samego scenariusza

Obecna wojna w Gazie to nie tylko tragedia humanitarna – to też potencjalna żyła złota dla organizacji pomocowych. W sieci już teraz można zobaczyć dziesiątki reklam, apeli, filmików, kampanii z dramatyczną muzyką i płaczącymi dziećmi. Wiele z nich działa uczciwie – ale spora część to kampanie, których celem jest zbiórka środków, bez żadnego nadzoru nad ich przeznaczeniem.

Może więc się okazać, że twoje 50 zł wsparcia zostanie wydane nie na mleko w proszku, ale na lunch w hotelu dla „koordynatora misji”. Albo na bilet lotniczy dla influencerki, która pojedzie „zobaczyć sytuację na miejscu”, wróci z serią selfie i zacznie zbiórkę na nową edycję "pomocy".

Zakończenie – nie bądź naiwny

Dobre serce to wspaniała rzecz. Ale w dzisiejszym świecie potrzebuje ono jeszcze jednego: trzeźwego rozumu. Nie każda łza na ekranie jest szczera. Nie każda organizacja zbawiająca świat działa w duchu służby. Niektóre niosą nie pomoc, a interes.

Pamiętaj – możesz pomóc naprawdę. Ale tylko wtedy, gdy zamiast działać pod wpływem emocji, zdecydujesz się na pomoc przemyślaną, świadomą i odpowiedzialną. Czasem mniej znaczy więcej. Czasem lepiej nie wpłacić nic – niż wspierać zło pod pozorem dobra.

Autor: Siódemka

Źródła:

1/ L. Polman, Karawana kryzysu. Za kulisami przemysłu humanitarnego, Wołowiec: Wydawnictwo Czarne, 2011.

Jeśli chcesz, to możesz wesprzeć nasze działania: https://buycoffee.to/archiwum-tajemnic

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Wyślij

Alior Bank