
Krwawy księżyc 2025 – niebiańskie znaki i prorocze przesłanie
We wrześniu 2025 roku oczy świata ponownie zwróciły się ku niebu. Na naszych oczach rozegrało się niezwykłe zjawisko – krwawy księżyc, który wielu nazywa sygnałem proroczym, przypomnieniem, że Bóg wciąż przemawia przez stworzenie. Czy to tylko astronomiczny spektakl, czy może znak czasów ostatecznych? A jeśli Biblia od dawna zapowiadała takie chwile – jak mamy je odczytywać dziś, w świecie pełnym napięć i wojen?

Niebiańskie zjawiska a Izrael – przypadek czy znak?
Gdy mówimy o zaćmieniu Księżyca, łatwo zatrzymać się na naukowym wyjaśnieniu: Ziemia przesłania Słońce, cień barwi Księżyc na czerwono, a my zachwycamy się pięknem natury. Ale czy to wystarczy? Czy historia i Pismo Święte nie pokazują, że czasami zwykłe zjawisko na niebie ma niezwykłe znaczenie dla ziemi?
Pierwszy z czterech znaków pojawił się w marcu 2025 roku – dokładnie w święto Purim, kiedy Żydzi wspominają cudowne ocalenie od zagłady w czasach królowej Estery. Trudno przejść obojętnie obok faktu, że tego samego roku Izrael rozpoczął jedną z najbardziej ryzykownych operacji w swojej historii – atak na irańskie obiekty nuklearne. Czyż to nie zastanawiające, że "księżyc we krwi" rozbłysnął na niebie dokładnie w dzień, kiedy naród wybrany wspomina wybawienie od zagłady z rąk Persów, czyli dzisiejszego Iranu?
Pastor John Hagee od lat powtarza: "Niebiosa to Boże billboardy". A Mark Biltz dodaje: "Bóg komunikuje się z nami poprzez znaki na niebie, tylko trzeba chcieć je odczytać".
Drugi krwawy księżyc, który miał miejsce 7 września 2025 roku, wypadł dwa tygodnie przed Rosz Haszana – żydowskim Nowym Rokiem, czasem pokuty i modlitwy. Widać go było w Europie, Azji, Afryce i Australii, a trwał aż 82 minuty. Czy to przypadek, że tak długie i tak wyraziste zjawisko nastąpiło właśnie wtedy, gdy świat patrzy na Bliski Wschód i zastanawia się nad przyszłością Izraela?
Historia tetrad i niezwykłe zbiegi okoliczności
Kiedy spojrzymy wstecz, trudno nie zauważyć zadziwiającej synchronizacji krwawych księżyców z wydarzeniami dotyczącymi narodu żydowskiego.
– W latach 1493–1494 pojawiła się tetrada, czyli seria czterech kolejnych krwawych księżyców. Właśnie wtedy Żydzi zostali wygnani z Hiszpanii, ale jednocześnie zaczęła się epoka odkryć geograficznych, a Ameryka w przyszłości stała się miejscem schronienia dla milionów Żydów.
– W latach 1949–1950 kolejna tetrada zbiegła się z odrodzeniem państwa Izrael – spełnieniem proroctw biblijnych. "Po 2000 latach Bóg sprowadził swój lud z 66 narodów" – podkreślał Hagee.
– W latach 1967–1968, podczas tetrady, Izrael odzyskał Jerozolimę w czasie wojny sześciodniowej, co wielu uznaje za wydarzenie kluczowe w planie eschatologicznym.
Każdy z tych cykli miał wspólną cechę – początek w cierpieniu, koniec w triumfie. Tragedia wygnania, Holocaust, wojny – ale także narodziny, odrodzenie i zwycięstwo.
Czy więc obecna seria – lata 2025–2026 – również niesie przesłanie o bólu i nadziei?
Biblijne proroctwa o księżycu we krwi
Biblia mówi o tym wprost. Prorok Joel zapisuje: "Słońce przemieni się w ciemność, a księżyc w krew, zanim przyjdzie wielki i straszny dzień Pana" (Joel 2:31). Apostoł Piotr powtarza to w Dziejach Apostolskich 2:20, a Apokalipsa 6:12 opisuje: "A oto stało się wielkie trzęsienie ziemi, słońce stało się czarne jak wór włosienny, a księżyc cały stał się jak krew".
Czy to oznacza, że każdy krwawy księżyc jest bezpośrednim sygnałem początku końca? Niekoniecznie. Ale gdy takie zjawisko zbiega się z przełomowymi wydarzeniami politycznymi, religijnymi czy historycznymi – wierzący na całym świecie zadają sobie pytanie: czy to właśnie ten znak, o którym mówił prorok?
Jezus sam ostrzegał: "I będą znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach, a na ziemi lęk narodów bezradnych wobec huku morza i jego nawałnicy. Ludzie będą mdleć ze strachu w oczekiwaniu tego, co przyjdzie na świat" (Łk 21:25-26). Te słowa brzmią dziś wyjątkowo aktualnie, gdy widzimy narastający chaos, wojny i niepewność.
Co nas czeka – Purim 2026 i wielkie zaćmienie Słońca
Na horyzoncie są kolejne dwa wydarzenia. Trzeci krwawy księżyc – 3 marca 2026 roku – znów przypadnie w Purim. Czy to tylko astronomiczny zbieg okoliczności, czy też powtarzające się przypomnienie, że naród wybrany będzie znów stawał wobec zagrożeń, ale też doświadczy ocalenia?
A potem sierpień 2026 i wielkie całkowite zaćmienie Słońca widoczne nad Europą i Rosją. W tradycji żydowskiej to słońce jest znakiem dla narodów, księżyc zaś dla Izraela. Jeśli więc trzy krwawe księżyce dotykają bezpośrednio Żydów, to wielkie zaćmienie może mieć znaczenie dla całego świata.
Pastor Hagee przypomina: "Dowody w Piśmie są jasne – Bóg kontroluje słońce, księżyc i gwiazdy. Pytanie brzmi: czy my to zauważamy?".

Dlaczego te znaki poruszają wyobraźnię wierzących?
Nie chodzi tylko o widowiskowy efekt. Kiedy świat ogarnia niepewność, gdy wojny rozdzierają Bliski Wschód, gdy rośnie antysemityzm – znaki na niebie stają się jak echo słów z Ewangelii: "Podnieście głowy, gdyż zbliża się wasze odkupienie" (Łk 21:28).
Czy mamy się bać? Nie. Biblia mówi wyraźnie: "Niech się nie trwoży serce wasze ani się nie lęka" (J 14:27). Każdy krwawy księżyc przypomina, że Bóg nie zostawił świata samemu sobie. To nie zapowiedź końca wszystkiego, ale wezwanie do czuwania, do nawrócenia i do odnowienia wiary.
Ostatnie spojrzenie w przyszłość – tetrada 2032–2033
Eksperci astronomii już teraz wyliczyli, że w latach 2032–2033 znów pojawi się tetrada – cztery krwawe księżyce w ciągu dwóch lat. I to dokładnie 2000 lat po śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa. Przypadek? Dla jednych tak. Dla innych – kolejny dowód, że historia nie toczy się chaotycznie, lecz pod czujnym okiem Stwórcy.
Pierwsze dwa zaćmienia wypadną w 2032 roku, a kolejne dwa – już w 2033, w święta Paschy i Sukkot. W samym środku tego cyklu – całkowite zaćmienie Słońca. Trudno nie zadać sobie pytania, czy te lata nie będą miały szczególnego znaczenia dla Kościoła i dla Izraela.
Autor: Siódemka



Dodaj komentarz