
Czarna msza w Meksyku
W meksykańskim mieście Catemaco odbyło się kontrowersyjne święto czarowników, które co roku przyciąga turystów, zwolenników ezoteryki oraz osoby zainteresowane magią. Tegoroczne obchody rozpoczęły się ceremonią określaną jako czarna msza. W czasie rytuału pojawiły się symbole kojarzone z satanizmem – płonący odwrócony krzyż oraz konstrukcja w kształcie pentagramu.
Catemaco – miejsce znane z praktyk magicznych
Catemaco znajduje się w stanie Veracruz nad Zatoką Meksykańską. Miasto od dziesięcioleci jest znane jako ośrodek praktyk magicznych i uzdrowicielskich.
Według historyków tradycje te mają swoje korzenie w wierzeniach rdzennych mieszkańców regionu. Z czasem zaczęły się one mieszać z elementami religii katolickiej oraz z różnymi praktykami ezoterycznymi i okultystycznymi.
Z tego powodu Catemaco bywa nazywane „stolicą czarowników”.
Według organizatorów w przygotowaniach do tegorocznego festiwalu uczestniczyło ponad czterdziestu czarowników.
Meksyk i jego krwawa historia
Meksyk to państwo, które od lat zmaga się z bardzo poważnym problemem przemocy. Dochodzi tam do wielu brutalnych morderstw. Ludzie są porywani i zabijani na organy. W wielu regionach kraju działają potężne kartele narkotykowe, a konflikty między nimi często prowadzą do krwawych porachunków. Statystyki pokazują, że skala przemocy jest bardzo duża.
Według oficjalnych danych w 2025 roku w Meksyku odnotowano około 23 374 zabójstw, co oznacza średnio około 64 morderstw dziennie.
W przeszłości tereny dzisiejszego Meksyku zamieszkiwali między innymi Aztekowie, jedna z najbardziej znanych cywilizacji prekolumbijskich Ameryki. Ich religia była bardzo rozbudowana i opierała się na kulcie wielu bóstw związanych z naturą, wojną czy słońcem. W wierzeniach Azteków ogromne znaczenie miały także rytuały ofiarne, które według nich miały podtrzymywać porządek świata i zapewniać przychylność bogów.
Najbardziej znanym obrzędem była ofiara z ludzkiego serca. Kapłani składali ją na szczytach piramid, m.in. w świątyni Templo Mayor w Tenochtitlán. Według relacji kronikarzy po rozcięciu klatki piersiowej wyjmowano serce ofiary i składano je bogom jako dar.
Innym rytuałem była ofiara z jeńców wojennych. Aztekowie prowadzili specjalne wojny, nazywane tzw. „wojnami kwietnymi”, których celem było właśnie zdobywanie jeńców przeznaczonych na rytualne ofiary.
Znane były również ceremonie krwi, podczas których kapłani lub władcy przebijali sobie język, uszy lub inne części ciała kolcami agawy, aby oddać bogom własną krew. W ich wierzeniach krew była symbolem życia i miała ogromną moc.
Jak widać rytuały okultystyczne i ich celebrowanie nadal cieszą się dużą popularnością w tym regionie i nie jest to przypadek.
Izraelici wierzyli, że niektórzy aniołowie sprawują kontrolę nad regionami świata. Septuaginta tak oddaje tekst z Pięcioksięgu Mojżeszowego: [Bóg] ustalił granicę ludzi według liczby swych aniołów. (Pwt. 32:8) Ten tekst wskazuje na to, że administracja nad poszczególnymi narodami została rozdzielona wśród korespondującej z nimi liczby anielskich mocy. I każdy naród może wybrać komu chcę służyć.
Kaananejski bożek Baal był cierniem u Bogu Izraelitów, gdy dali się wciągnąć w jego kult. Miał on wiele miejsc nazwanych jego imieniem np. Baal-Peor, Baal-Gad itp. Ich etymologia wskazuje na to, że demon ten był panem tych miejsc.
Meksyk wciąż wybiera kult demonów, dlatego sytuacja tego kraju się nie poprawi. W Biblii jest napisane: Oręż bojowania naszego nie jest z ciała, lecz posiada moc burzenia dla Boga, twierdz warownych. Udaremniamy ukryte knowania i wszelką wyniosłość przeciwną Bogu. (2 Kor. 10:3-5).
Słowo "wyniosłość" oznacza wyżyna i odnosi się do demonicznych zwierzchności, przez aluzję do pychy oraz do miejsc położonych na wyżynach, gdzie składano im krwawe ofiary, które wzmacniały ich moc i kontrolę nad danym regionem.
Teraz łatwiej można zrozumieć po co na świecie dąży się do wojen i zbrodni. To wszystko umacnia siły ciemności na naszym świecie.
Okultyzm i organizowanie czarnych mszy to nie jest żadna zabawa. Nie ma białej i czarnej magii. Magia jest zawsze zła.
Organizowanie czarnych mszy nie przynosi niczego dobrego. Festiwal, który jest promowany w Meksyku, tak naprawdę naraża ludzi na duchowe niebezpieczeństwo. W kraju tym będzie jeszcze więcej morderstw i zbrodni. Ludzie będą chętniej wybierać zło.
W organizacje i promocję tego wydarzenia włączyły się władze lokalne. Przywódcy nie kryjąc się z niczym ofiarowali ten region pod opiekę Lucyfera.
To jedno z najważniejszych wydarzeń na poziomie krajowym i międzynarodowym nie tylko dla Catemaco i stanu Veracruz, ale i dla całego Meksyku - podkreśliła przedstawicielka władz Catamaco ds. turystyki Yadira Anquiano
Autor: Siódemka


Dodaj komentarz