---
title: O ziemskiej misji człowieka i narodów
description: misja człowieka
---

# O ziemskiej misji człowieka i narodów

**Szczegóły**
: Autor: [Siódemka](https://archiwum-tajemnic.pl/siodemka)
: Kategoria: [TEOLOGIA](https://archiwum-tajemnic.pl/teologia)

## ![](https://archiwum-tajemnic.pl/images/ezoteryka/mostek.jpg)



##  O ziemskiej misji człowieka i narodów 



,,*Wszystko przez ducha i dla ducha stworzone jest, a nic dla celu cielesnego nie istnieję*" J. Słowacki



Każdy człowiek ,,używający rozumu", im dłużej żyję na tym świecie, tym bardziej się zastanawia nad najważniejszymi problemami, dotyczącymi życia ziemskiego. Przez głowę przewijają się myśli: Po co człowiek żyję na świecie? Skąd przyszedł? Dokąd dąż? Czy ostatecznym kresem życia jest śmierć, czy to dopiero początek czegoś nowego? 


 

Każdy człowiek wykształcony może mieć w każdej chwili do dyspozycji olbrzymią literaturę filozoficzną, religijną, przyrodniczą, psychologiczną, która odpowie na różne pytania i może stać się zbawienną pomocą - kto jednak bliżej sprawę zgłębi, ten dojdzie do przekonania, że my właściwie, rozumowo biorąc, niczego na pewno nie wiemy w zakresie pytań poruszonych. Wszystko to są same hipotezy, na które nie ma dla obiektywnych dla rozumu dowodów, a ten olbrzymi gąszcz literatury zamiast horyzont rozjaśnić jeszcze bardziej go zaciemnia. Jesteśmy jakby w tunelu, w jakieś ogromnej ciemności. Nie zdajemy sobie sprawy, skąd wyszliśmy i dokąd dążymy - szukamy dalej drogi po omacku. 



Sytuacja wygląda więc na pozór na najzupełniej beznadziejną. I dopiero trzeba umieć ,,wejść w siebie" i zanurzyć się w głębie własnego ducha - a wtedy usłyszymy - głos wewnętrzny. Im silniej poszukujemy Prawdy, im większych doznaliśmy zawodów na tym polu w dziedzinie ,,wiedzy ścisłej", tym bardziej w pewnych momentach ,,ten głos milczenia" do nas przemówi...



Zrozumiemy wówczas, ile ziaren prawdy kryją w sobie religie i różne systemy filozoficzne, przepiękne wizje i zadumy poetów, w ogóle cała dziedzina sztuki i liczne traktaty myślicieli. A odwiecznym źródłem, w którym duch ludzki może się skąpać, napotężniejszym gejzerem prawdy i najwyższych wzlotów - dla biednych, wędrujących po omacku i bez wytchnienia Synów Ziemi - jest Pismo Święte. 



Wsłuchajmy się w treść słów: ,,*Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, a Bogiem było Słowo. Wszystko przez nie się stało; a bez niego nic się nie stało, co się stało. W był żywot, a żywot był światłością ludzi:A światłość w ciemności świeci, a ciemności jej nie ogarnęły*" (Jan I, 1-5). 



Nie odrzucajmy więc rozumu, umiejmy się nim posługiwać zawsze i wszędzie, ale nie przytłumiajmy naszego głosu wewnętrznego, który nam mówi, że jedyną dla nas istotnością jest dusza własna. Dopiero przez jej pryzmat rozpatrywane problemy nabiorą prawdziwego oświetlenia i zaczniemy coraz więcej spraw w życiu rozumieć. 



Jednym z ważnych problemów, który od wieków trwają w ludzkości, wzniecając albo entuzjazm i wiarę w siebie, albo burzę protestów i urągania - jest posłannictwo, czy też misji ziemskich jednostek i narodów. Czasem głosy takie cichną lub zupełnie zamierają, w innym znów okresie dziejów rosną w siłę. Głosy takie są zastanawiające. Ich odwieczne trwanie wśród ludzkości, ich ustawiczny nawrót i zasięg wskazałby może, że idee te są nieodłączone od duszy ludzkiej, że stanowią one jedną z jej cech integralnych. 



Przede wszystkim zapytajmy się, gdzie leży źródło posłannictwa - w jednostce, czy w zbiorowości. Bez wątpienia początek misji wyjątkowej tkwi w jednostkach. Jest to więc najpierw posłannictwo indywidualne, a z niego dopiero rodzi się zbiorowe - głoszące wyjątkowość całych ras, plemion, czy narodów. Skąd się jednak to wzięło ? Na to pytanie nie daje nam dzisiejsza nauka wystarczającej odpowiedzi. Stawia tylko hipotezę, że idea taka zakwitła w człowieku w tym momencie, gdy zrozumiał, że posiada wyższość nad innymi tworami przyrody. 



Najwyższy szczyt jednostkowego posłannictwa stanowi Jezus Chrystus. Oba Jego imiona są symboliczne. Nazwa ,,Jezus" oznacza  Zbawiciela (,,*I  nazwiesz imię jego Jezus, albowiem on zbawi lud swój od grzechów ich*"), Chrystus zaś, to Mesjasz, Pomazaniec Boży (,, *Znaleźliśmy Mesjasza*"). Wielokrotnie księgi święte wspominają o posłańcach np. Jan Ewangelista pisze o Janie Chrzcicielu te słowa: ,,*Był człowiek posłany od Boga, którego imię było Jan. Ten przyszedł na świadectwo: aby dał świadectwo o światłości, aby przez niego wszyscy wierzyli. Nie był on światłością, ale iżby świadectwo dał o światłości*". 



Nie ulega wątpliwości, że o jakimś przypadku w dziejach świata nie może być mowy. Wszystko dzieje się celowo, wszystko przewidziane jest planem Bożym (pisał o tym również Nostrodamus). Tak samo i życie każdego człowieka ma swój cel. Każda jednostka ma swoją misję ziemską - musi ona czegoś dokonać, coś wypełnić, przez jakieś ściśle ustalone i do rozwoju wewnętrznego potrzebne - by przez te wszystkie okoliczności życiowe mieć możność uzyskania doskonałości i powrotu na łono Ojca (w raju).



Oprócz misji jednostkowych trwa od wieków w ludzkości idea posłannictwa zbiorowego. I znów przykład takiego mesjanizmu znajdziemy w Biblii: ,,*I rzekł Pan do Abrama: wyjdź z ziemi twojej, a idź do ziemi którą ci wskażę. A uczynię cię ojcem narodu wielkiego...i będę ci błogosławił...a w tobie będą błogosławione wszystkie narody ziemi*", ,,*I rzekł mu Bóg: Jam jest a przymierze moje z tobą polega na tym, że będziesz ojcem wielu narodów*". Podobne słowa słyszy i Mojżesz na Górze Synaj: ,,*Jeśli słuchać będziecie głosu mego i strzec przymierza mego, będziecie ze wszech narodów osobliwszą mą własnością, albowiem moja jest wszystka ziemia. A wy będziecie mi królestwem kapłańskim i narodem świętym*". 



Najosobliwsze to słowa, które miały kiedykolwiek paść z ust Boga do człowieka śmiertelnego. Dzięki nim naród izraelski począł się uważać za wybrany, za ,,syna pierworodnego" Boga, chociaż wskutek grzechów swoich został do końca świata rozproszony po całej ziemi i posłannictwo swe utracił, ale sam fakt wyboru jest zastanawiający. Ile to razy od tego czasu słyszeliśmy o dziejowej misji danego narodu, o posłannictwie Bożym dla wypełnienia pewnych celów społecznych itp. Popatrzmy jednak na różne narody i rasy, a uderzy nas fakt zdumiewający, że każda z nich posiada swoistą własną cechę psychiki. Każda więc grupa etnograficzna posiada swoją indywidualność, a wszystkie razem składają owoce swych talentów i działań na ołtarzu wspólnego dorobku ludzkości. Każda taka gromada jest zatem zbiorem ,,duchów podobnych", które odkryły na własnym gruncie własną ideę - a wszystkie razem spełniają Plan Boży. 



Pewne narody mają rolę prowadzenia ludzkości nie tylko przez czyny idealne, ale też przez krew i okrucieństwo. Historia uczy nas, że na naszej planecie powstawały od czasu do czasu nagłe olbrzymie potęgi państwowe, które drogą podbojów zgarniały większość ówczesnego świata. Czy to w dziejach Babilonii, Persji, Macedonii, Rzymu -  obeszło się bez krwi i okrucieństw? Człowiek sam jest sprawcą, sam sędziom i wykonawcą, a w planie odwiecznym leży, iż wyroki Boże dozwalają spełnieniu się tej krwawej pokuty dziejowej... 



 Każdy więc człowiek i naród ma pewną misję do spełnienia, a gdyby jej nie miał to w ogóle nie mógł by się pojawić na ziemi. Cały ten cykl istnienia ziemskiego posiada więc swój głęboki sens duchowy - albowiem ,,*wszystko przez ducha i dla ducha stworzone jest, a nic dla celu cielesnego nie istnieję*".



Patrz też: [Księga Daniela w odniesieniu do Europy i kościoła katolickiego](https://archiwum-tajemnic.pl/teologia/188-ksi%C4%99ga-daniela-w-odniesieniu-do-ko%C5%9Bcio%C5%82a-katolickiego-i-europy.html)



 
